Już dzisiaj późnym wieczorem
wszystko będzie jasne. Polska w ostatnim meczu kwalifikacji do Mistrzostw
Europy Francja 2016 podejmie u siebie reprezentację Irlandii. Zarówno dla
Polaków, jak i piłkarzy drużyny gości jest to mecz o wszystko. Zwycięzca jedzie
na Mistrzostwa Europy, przegranemu zostają baraże. Remis 0-0 lub 1-1 promuje
Polskę, wyższy- Irlandię.
Mimo, że to my jesteśmy wyżej w
tabeli- nie mamy prawa choćby przez chwilę czuć się faworytami w starciu na
Stadionie Narodowym. Co prawda to my mamy w składzie Roberta Lewandowskiego, to
my gramy na swoim stadionie, jednak to Irlandczycy są w nadzwyczajnej formie,
to oni pokonali przed chwila Niemców, to oni w końcu sprawili nam tyle
problemów w pierwszym starciu w Dublinie. Co prawda to my objęliśmy prowadzenie
bo golu Peszki, jednak to podopieczni Martina O’Neilla mogli po końcowym
gwizdku czuć niedosyt (mimo, że udało im się wyrównać dopiero w doliczonym
czasie). To ówcześni gospodarze mieli nad nami dużą przewagę, słupki,
poprzeczki, pod bramką Fabiańskiego niemalże cały czas cos się działo. Owszem,
my też mieliśmy swoich kilka okazji jednak zbyt łatwo daliśmy się wciągnąć w
siłową, fizyczną grę gospodarzy i nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić. Pisałem
po rewanżowym meczu ze Szkocją: „Nie mamy
własnego stylu gry, który pozwalałby nam górować mądrością grania i
wykorzystywaniem naszego potencjału nad takimi równorzędnymi rywalami jak
Szkocja czy Irlandia. Musimy przyjmować ich warunki, przeciwnik ściąga nas na
swój siermiężny poziom a potem dominuje nad nami swoim doświadczeniem na tym
właśnie poziomie.” Jest wielce prawdopodobne, że reguła ta potwierdzi się
również w dzisiejszym meczu. To Irlandia musi strzelić gola, to ona zaczyna z
pozycji niżej więc to ona będzie starała się przejąć inicjatywę. Znów polscy
zawodnicy będą zmuszeni do bardzo wielu pojedynków główkowych, które
niekoniecznie są naszym atutem. Jeżeli nie spróbujemy grać piłką, dominować-
Irlandia „wejdzie nam na głowę”. Niestety kolejnym minusem w nadchodzącej
potyczce jest to, że kontuzji nabawiło się dwóch naszych zawodników, którzy do
tej pory byli filarami tej drużyny: Rybus i Milik. Do tego również kontuzjowany
jest Jodłowiec a wcześniej wypadł Wilczek. Jako, że selekcjoner już w momencie
wysyłania powołań skutecznie ograniczył sobie pole manewru „z przodu” (aż 15
zawodników z bramkarzami włącznie to gracze defensywni” to obecnie przy
powyższych kontuzjach sytuacja wygląda (delikatnie mówiąc) nieciekawie.
Przy ustalaniu wyjściowej jedenastki
trener Nawałka będzie musiał sobie odpowiedzieć na jedno zasadnicze pytanie:
czy na starcie przyjmujemy warunki rywala i wystawiamy skład oparty w
większości na zawodnikach o inklinacjach do gry defensywnej? Czy może walczymy
o swoje i postawimy w środku boiska na młodych, dynamicznych, kreatywnych
piłkarzy? Pierwsza opcja prawdopodobnie zakończy się tak jak dotychczasowe
nasze mecze, czyli w najlepszym wypadku remis. Rywal narzuci nam swój styl i
pobija nas w nim doświadczeniem. Ja jestem zwolennikiem opcji nr 2, ponieważ
musimy grać o wszystko, nie korzystać z półśrodków.
Na pozycji bramkarza wątpliwości
nie ma: spisujący się do tej pory bez zarzutu Fabiański. Prawa obrona? Skoro w
meczu ze Szkocją zagrał (całkiem nieźle) Piszczek to dokonywanie w tym miejscu
zmiany jest obecnie bez sensu. To samo tyczy się pary środkowych obrońców: Glik
i Pazdan zagrali dobre zawody, są pewnym punktem zespołu. Dylemat natomiast
powstaje na lewej obronie. Kontuzjowany jest Rybus, więc grał będzie ktoś z
pary Wawrzyniak & Jędrzejczyk. Ten drugi jest odkryciem Nawałki na ta
pozycję, gdy grał spisywał się bardzo dobrze, jednak jego serie występów
przerwała groźna kontuzja. Ten pierwszy zaś, wrócił na solidny poziom i jest
podporą Lechii Gdańsk w Ekstraklasie. I właśnie to raczej Kubę Wawrzyniaka
selekcjoner umieszcza wyżej w hierarchii, czego wyraz dał w Glasgow, gdy na
boisku za Rybusa wszedł właśnie obrońca gdańskiej Lechii.
Pomoc. I tu już zaczynają się naprawdę schody. Krychowiak- pewniak. Co dalej? Jeżeli –tak jak wcześniej wspomniałem- mamy walczyć o swoje a nie się barykadować, wybór powinien paść na kogoś z dwójki Linetty-Zieliński. Ten pierwszy gra (regularnie) w klubie który jest na dnie Ekstraklasy i formą nie zachwyca, ten drugi nie jest w stanie przebić się na stałe w Empoli. W odwodzie jest Kapustka ale raczej niemożliwym jest aby dostał szansę o początku takiego meczu. Dlaczego pomijam Mączyńskiego? Po prostu, tak jak pisałem to wielokrotnie- nie daje nam tej jakości w grze do przodu, jaką powinien, jeżeli mamy próbować prowadzić grę to zdecydowanie lepszym od niego wyborem są Linetty i Zieliński. Na lewym skrzydle zapewne ponownie zagra Grosicki. I w tym miejscu taka smutna dygresja: zagra bo po prostu nie ma solidnej konkurencji. Kamil jest specyficznym piłkarzem, którego umiejętności nie pozwalają skutecznie mierzyć się akurat z takimi przeciwnikami jak właśnie Szkocja czy Irlandia, których futbol jest oparty na sile fizycznej, pojedynkach główkowych. Niestety selekcjoner nie patrzy w stronę takich zawodników jak Kosecki, Pawłowski czy Mierzejewski dlatego na skrzydłach mamy taki a nie inny wybór. Na prawej flance szansę prawdopodobnie dostanie Paweł Olkowski (który już w meczu ze Szkocją zmienił na tej pozycji Błaszczykowskiego). Jest to ruch sensowny wg mnie tylko pod warunkiem, że Kuba zostałby przesunięty na miejsce Milika, czyli za plecy Roberta Lewandowskiego. W innym przypadku (czyli po prostu ławka rezerwowych) niekorzystanie ze skrzydłowego Fiorentiny jest osłabianiem zespołu. Dlatego też Błaszczykowski powinien zostać ustawiony na pozycji nr „10”. Był na niej próbowany wielokrotnie, czy to jeszcze w Borussii Kloppa, czy to w reprezentacji Smudy/Fornalika i w większości tych przypadków spisywał się solidnie. Dodatkowy (oczywisty) atut to znajomość i zgranie z Lewandowskim. Na przedmeczowej konferencji prasowej jednym z piłkarzy oddelegowanym na nią był Artur Sobiech. Wydawać by się mogło, że to nie przypadek i to właśnie napastnik Hannoveru zastąpi Milika w składzie. Wg mnie to jedynie „zasłona dymna” trenera Nawałki i na tej pozycji zagra ktoś inny. Przecież Sobiech nawet nie zdążył zaliczyć w obecnej drużynie choćby epizodu, jest zawodnikiem zupełnie nowym do taktyki Nawałki, dlatego też nie sądzę aby selekcjoner odważyłby się na taki ruch. Prędzej snajper przedostatniej drużyny Bundesligi dostanie szansę ale w przypadku negatywnego wyniki w dalszej fazie spotkania.
Pomoc. I tu już zaczynają się naprawdę schody. Krychowiak- pewniak. Co dalej? Jeżeli –tak jak wcześniej wspomniałem- mamy walczyć o swoje a nie się barykadować, wybór powinien paść na kogoś z dwójki Linetty-Zieliński. Ten pierwszy gra (regularnie) w klubie który jest na dnie Ekstraklasy i formą nie zachwyca, ten drugi nie jest w stanie przebić się na stałe w Empoli. W odwodzie jest Kapustka ale raczej niemożliwym jest aby dostał szansę o początku takiego meczu. Dlaczego pomijam Mączyńskiego? Po prostu, tak jak pisałem to wielokrotnie- nie daje nam tej jakości w grze do przodu, jaką powinien, jeżeli mamy próbować prowadzić grę to zdecydowanie lepszym od niego wyborem są Linetty i Zieliński. Na lewym skrzydle zapewne ponownie zagra Grosicki. I w tym miejscu taka smutna dygresja: zagra bo po prostu nie ma solidnej konkurencji. Kamil jest specyficznym piłkarzem, którego umiejętności nie pozwalają skutecznie mierzyć się akurat z takimi przeciwnikami jak właśnie Szkocja czy Irlandia, których futbol jest oparty na sile fizycznej, pojedynkach główkowych. Niestety selekcjoner nie patrzy w stronę takich zawodników jak Kosecki, Pawłowski czy Mierzejewski dlatego na skrzydłach mamy taki a nie inny wybór. Na prawej flance szansę prawdopodobnie dostanie Paweł Olkowski (który już w meczu ze Szkocją zmienił na tej pozycji Błaszczykowskiego). Jest to ruch sensowny wg mnie tylko pod warunkiem, że Kuba zostałby przesunięty na miejsce Milika, czyli za plecy Roberta Lewandowskiego. W innym przypadku (czyli po prostu ławka rezerwowych) niekorzystanie ze skrzydłowego Fiorentiny jest osłabianiem zespołu. Dlatego też Błaszczykowski powinien zostać ustawiony na pozycji nr „10”. Był na niej próbowany wielokrotnie, czy to jeszcze w Borussii Kloppa, czy to w reprezentacji Smudy/Fornalika i w większości tych przypadków spisywał się solidnie. Dodatkowy (oczywisty) atut to znajomość i zgranie z Lewandowskim. Na przedmeczowej konferencji prasowej jednym z piłkarzy oddelegowanym na nią był Artur Sobiech. Wydawać by się mogło, że to nie przypadek i to właśnie napastnik Hannoveru zastąpi Milika w składzie. Wg mnie to jedynie „zasłona dymna” trenera Nawałki i na tej pozycji zagra ktoś inny. Przecież Sobiech nawet nie zdążył zaliczyć w obecnej drużynie choćby epizodu, jest zawodnikiem zupełnie nowym do taktyki Nawałki, dlatego też nie sądzę aby selekcjoner odważyłby się na taki ruch. Prędzej snajper przedostatniej drużyny Bundesligi dostanie szansę ale w przypadku negatywnego wyniki w dalszej fazie spotkania.
Podsumowując: jako że to jest mecz o wszystko, selekcjoner
musi zaryzykować. Ustawianie się za podwójną gardą lub po prostu zwykłe przyjęcie
warunków rywala zakończy się tragicznie. Nie potrafiliśmy wygrać z takim stylem
już 3-krotnie w tych kwalifikacjach dlatego też obok Krychowiaka powinien grać
Linetty (lub Zieliński). Nie powinniśmy tez rezygnować z umiejętności takiego
piłkarza jak Kuba Błaszczykowski. Jest to piłkarz wybitny i o ogromnych
umiejętnościach, które mogą pomóc zadecydować o przebiegu tego meczu.
Ewentualnie, jeżeli zawodziliby Grosicki bądź Olkowski- Kubę można przesunąć na
skrzydło a na „10” wprowadzić Zielińskiego lub Sobiecha jako drugiego
napastnika. Niestety selekcjoner sam siebie ograniczył z możliwościami manewru
takimi a nie innymi powołaniami, ale cóż, co się stało to się nie odstanie, nie
mamy wyjścia. Musimy dać sobie radę chociaż faworytem nie będziemy. Czeka nas
ciężki mecz, zdecydowanie trudniejszy niż ten czwartkowy ze Szkocją czy
zeszłoroczny w Dublinie.
*A co jeśli jednak się nie uda i nie awansujemy ani dzisiaj,
ani po ewentualnych listopadowych barażach? Cóż, trzeba będzie spokojnie usiąść
i zrobić bilans dotychczasowej pracy selekcjonera.
W końcu pracuje on na umowę zlecenie…
Ale nie myślmy o tym. Pokonajmy Irlandię i kłóćmy się skład kadry na Mistrzostwa Europy 2016 ;)
W końcu pracuje on na umowę zlecenie…
Ale nie myślmy o tym. Pokonajmy Irlandię i kłóćmy się skład kadry na Mistrzostwa Europy 2016 ;)
