piątek, 10 października 2014

Polska - Niemcy. War time!


  Już za chwilę, już za moment pierwszy gwizdek na Stadionie Narodowym oznaczający początek spotkania pomiędzy Polską a Niemcami. Jaka nasza kadra jest? Każdy widzi. Niestety nieprzygotowana, bez jakiegokolwiek stylu, bez planu na grę, bez wypracowanych schematów, no i tradycyjnie bez stałych fragmentów gry. Oczywiście moja skromna ocena bierze się jedynie z obserwacji dotychczasowych dokonań zbiorowości Nawałki czyli wielu meczów towarzyskich + mecz eliminacyjny z Gibraltarem. Więcej o bolączkach naszej kadry skrybnąłem TUTAJ.
 Dzisiaj zaś na tapetę chciałbym wziąć samo spotkanie polskich orłów z mistrzami świata. Czy i jakie mamy szanse? Jak zagramy a raczej jak powinniśmy zagrać? Jak zaś oni zagrają? O tym i podobnym dowiecie się nurkując w dalszą część tego tekstu, zapraszam ;)

 Szanse, czyli czy jest się po co bić?

  Po losowaniu grup eliminacyjnych do francuskich mistrzostw Europy zarówno eksperci jak i zwykli kibice od razu, bez problemu nakreślili scenariusz grupy. Niemcy pierwsze miejsce (Boże! Żebyśmy jak najmniejszy łomot dostali...), o drugie miejsce bitwa między Polską ( a jak!), toporną Szkocją i solidną Irlandią. Gruzja zapewne w roli stworzenia grającego na nerwach i urywającego punkty zaś Gibraltar wiadomo, albo w sumie nic nie wiadomo bo dopiero powstali...
Powiem wam, że miałem identyczne odczucia a jednak rzeczywistość weryfikuje te pesymistyczne plany). Mianowicie: w dwumeczu z Niemcami marzyłem o 1 punkcie, u siebie, wymęczonym ale jednak zdobytym. Na wyjeździe wiadomo- w plecy. Gramy w końcu z mistrzem świata więc licząc na coś więcej to trochę tak jakby szczerbaty chciał krakersy...
  A jednak! Po upływie tych kilku miesięcy od losowania sytuacja (przynajmniej wg mnie) zmieniła się zdecydowanie, i to na naszą korzyść. Nie, spokojnie, nie ponosi mnie fantazja do tego stopnia żeby stawiać nas w roli faworyta czy inne abstrakcje. Jednak drużyna niemiecka zmieniła się zdecydowanie od tej którą oglądaliśmy w Brazylii. Kariery reprezentacyjne zakończyli: P. Lahm, M.Klose, P. Mertesacker. Kontuzji doznali: Oezil, Schweinsteiger, Howedes, Khedira. Na dodatek kontuzje od dłuższego czasu leczą filary (ale nieobecni na Mundialu)  Reus czy Gundogan a Gomez wypadł ze składu w ostatniej chwili. Ekipa znad Renu jest zdekompletowana. Że jest to problem pokazują ostatnio rozegrane przez Niemców mecze: porażka 2-4 z Argentyną oraz wymęczone zwycięstwo ze Szkocją. Ze złotej ekipy uleciała dusza kilera. Loew klocki ułożyć musi od nowa.
 Podsumowując: gramy z mistrzami świata ale nie mamy powodów do przesadnego strachu. Drużyna jest w budowie, rozregulowana, nie do końca zorganizowana, osłabiona kontuzjami. Oczywiście Niemcy to Niemcy, ich klasa piłkarska jest zdecydowanie najwyższa, jednak obecnie są "do ugryzienia" co potwierdzam poniżej.

 Jak Oni zagrają?

  Bez wątpienia najsłabszą ich formacją jest obrona. Jedynym na wysokim poziomie pozostał Neuer ale i na niego można znaleźć sposób. Na stoperze zagrają Boateng i Hummels. Pierwszy w stabilnej formie, jednak na pewno jakimś filarem nie jest. Hummels zaś ma fatalny sezon (jak i cała BvB). Lewa obrona- Durm, który wciąż wygrywa rywalizację ze Schmelzerem ale podobnie jak u Hummelsa, obaj firmują swoimi nazwiskami naprawdę fatalną postawę defensywy z Dortmundu. Prawa obrona: po rezygnacji Lahma trener Loew ma gigantyczny problem, gdyż sprawdzał na tej pozycji kilku piłkarzy i żaden się jak na razie nie sprawdził. Grał Grosskreutz, ostatnio (kiepsko) grał nominalny defensywny pomocnik- S. Rudy, mógłby zagrać też i Boateng, i Durm, a niemieckie media podają nawet że zagra... Rudiger (stoper lub też def. pomocnik). Rozgardiasz totalny.

  Pomoc to zdecydowanie ostoja i trzon zespołu nowo budowanego przez trenera Loewa, Kroos z Kramerem, pierwszy światowej klasy rozgrywający, drugi "przecinak" ale też w kapitalnej dyspozycji. Schurrle może nie jest motorem napędowym Chelsea ale gra w niemalże każdym spotkaniu, jest w dobrej formie, jedną szybką akcją może rozstrzygnąć losy meczu. Goetze? Łapie wiatr  w żagle, od MŚ gra tylko lepiej. Muller? W formie czy bez formy- nie upilnujesz go raz to stracisz gola. Nie upilnujesz razy dwa? To dostaniesz dwójkę etc. Pola karnego lis. Podolski, Draxler- oni akurat mają kryzys acz i tak ich jakość pozwala być w tej kadrze i przy obecnym "szpitalu" pozwala walczyć nawet o pierwszy skład.

   Następną bolączką naszych zachodnich sąsiadów jest atak bo J.Loew upiera się na granie 4-2-3-1, a jako że Goetze na szpicy stał się niewypałem, potrzeba kogoś znaleźć. Odszedł Klose, Gomez kiepski + kontuzja, powołano więc Kruse ale akurat on z Polską raczej nie zagra. Wg mnie na szpicy będzie Muller, ewentualnie wymiennie z Goetze.
   
 

 Jak my zagramy?
Trener Adam Nawałka po objęciu stanowiska obiecywał że plan na reprezentację ma już gotowy i w meczach towarzyskich wprowadzi go w życie tak, aby na początku eliminacji mieć już gotowy zespół. Organizacja gry, organizacja gry, organizacja gry, organizacja gry...
Niestety, trener niczym rasowy polityk skłamał (wersje łagodniejsze: blefował, wprowadził w błąd, poświadczył nieprawdę, zrobił nas w bambuko) bo zamiast od razu budować zespół "na serio" postanowił przepieprzyć na głupoty czas meczów towarzyskich. Owymi głupotami był jeden wielki casting na reprezentantów polski prowadzony w takich klubach jak: Dolcan Ząbki,GKS Bełchatów czy na masową skalę- Górnik Zabrze. Ktoś powie, że się czepiam bo przecież na czym polega praca selekcjoneiros jak nie na selekcji? Tak, tylko dlaczego nasza selekcja była przede wszystkim selekcją negatywną? Testowanie prawie 70(!) zawodników w rok pracy to nie jest normalne... Dawanie życiowej szansy podopiecznym z Górnika również.. Madej?! Leszczyński?! Wilusz?! I wielu innych...Skracając wątek: zamiast budować drużynę, wybrać system, wdrożyć organizację, pomysł, schematy, i jedynie przebierać w możliwie najlepszych polskich zawodnikach- bezcenny czas został zmarnowany na pierdoły. Na chwilę przed najważniejszymi meczami wciąż nie wiadomo jak i kim zagramy, nie wypracowano NIC. Więcej moich żalów w tym temacie TUTAJ.
  Mówi się trudno i żyje się dalej. A dalej? Cóż, wygląda na to, że trener Nawałka (podobnie jak jego poprzednicy) przykleił się do nieefektywnego w naszym zespole systemu 4-2-3-1. Owszem, czasem dla niepoznaki jest mowa o "bardziej ofensywnym"<-(ha ha) 4-4-2 ale to tylko lekka modyfikacja systemu wcześniejszego. I ustalmy jedno: to, że na końcu w jednym systemie jest cyferka "1" a w drugim "2" to wcale nie oznacza że drugi jest bardziej ofensywny. Wszystko zależy od poleceń dla piłkarzy i od tego jak te polecenia zrealizują.
  Zasada jest prosta, to system powinien powinien być dobierany do piłkarzy a nie piłkarze do systemu. Niestety u nas jest odwrotnie, co od lat obija się na postawie naszego zespołu. Moja propozycje jest zapewne świetnie znana stałym czytelnikom (dla przypomnienia-> TUU i TUU) czyli ustawienie 5-4-1 via 3-6-1. Niestety, jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma, tak więc musimy się pogodzić z myślą że z Niemcami zagramy najprawdopodobniej tak:
 
  Jak zagrałbym ja?
Powyższy obrazek to 4-2-3-1 z Milikiem jak tym, który ma się uzupełniać z Lewandowskim. Co mi w takim zestawieniu nie pasuje? A no zacznijmy od tyłów:
- Obrona. A. Nawałka uparł się na duet wysokich, acz mało zwrotnych, wolnych i bez zmysłu kreatywności stoperów. Muller, Goetze, Schurrle tylko na to czekają. Zamiast Glika wstawiłbym np Perquisa ale jego nie ma w kadrze.Jest za to Cionek ale wybór między Glikiem a Cionkiem...O jeny... Ani rozegrania, ani szybkości, ani zwrotności...Jeżeli chodzi o lewą obronę- w przypadku kontuzji Boenischa wstawiłbym rewelacyjnie spisującego się w solidnym Tereku Marcina Komorowskiego, ale on też nie został nawet powołany. Jest za to J. Wawrzyniak zamiast którego jednak wolałbym wstawić Wojtkowiaka (większość meczów w TSV gra właśnie na lewej flance). Na prawej obronie (i tu niespodzianka) zagrałby Jędrzejczyk. W kadrze nigdy nie zawiódł, na pewno nie był gorszy od Piszczka.
- Pomocnicy. I tu właśnie w mojej koncepcji na 11.10.2014r. pojawia się prawy obrońca Borussi. Boczni obrońcy muszą być często asekurowani, dublowani przez swoich kolegów z obu flanek pomocy. A któż lepiej nie pomoże prawemu obrońcy jak nie nominalny prawy obrońca? Z grą z przodu Piszczek nie miałby problemu bo to jego znak firmowy jako obrońcy mobilnego. Na lewej stronie pojawiłby się Grosicki, zastępując od wielu meczów bezproduktywnego Rybusa. Co z tego, że pomocnik Tereka ma renomę w klubie i dużą wartość skoro nie przekłada się to na reprezentację? Jako środkowi pomocnicy graliby: oczywiście Krychowiak, ale zamiast Jodłowca Sebastian Mila. Dlaczego? Krychowiak i Jodłowiec to dwaj typowo defensywni pomocnicy. Mila zaś, mimo że nie wiele dynamiczniejszy- jednak znacznie lepiej spisze się w rozegraniu, graniu do przodu. Cofnięty, ukryty rozgrywający to jest jego rola na ten dzień. Oczywiście w "mojej" kadrze nie byłoby wątpliwości czy Jodłowiec czy Mila, ponieważ u mnie grałby Polański. Ale to temat na inną BAJKĘ.
-Napastnicy. Użyłem liczby mnogiej mając na myśli Lewandowskiego i Milika ale ten drugi miałby na ten mecz misję specjalną. Misję, która oddzieliłaby chłopca od mężczyzny. Mianowicie: stałby się piłkarzem - plastrem dla głównego reżysera gry Niemców, Toniego Kroosa. Za wszelką cenę musiałby biegać krok w krok za Niemcem i przeszkadzać tak, aby ten był wyłączony ze swojego głównego celu jakim będzie rozgrywanie i dogrywanie piłek zawodnikom ofensywnym. Pamiętacie taką "misję" Danny'ego Welbecka przeciw Xabiemu Alonso w 2013r. (Liga Mistrzów) gdy to Anglik całkowicie zdestabilizował Real odłączając od gry Baska, pilnując go jak cień? No właśnie, to samo zadanie miałby u mnie w tym momencie Milik.
  Oto w całości, mój projekt "repry"gdybym miał zagrać 4-2-3-1.



  Nie dawno w piłkarskim światku pojawiła się opinia, abyśmy na Niemców wyszli innym (teoretycznie odrobinę słabszym) składem, ponieważ mecz z ekipą Loewa tylko możemy wygrać ale późniejszy mecz ze Szkocją- już wygrać musimy. Autor (czyli M.Borek) argumentuje, że Polscy piłkarze (spora część z nich jest w klubach rezerwowymi) nie są w stanie zagrać dwóch równych meczów, na wysokim poziomie. Natychmiast po ukazaniu się pomysłu dziennikarza Polsatu Sport ruszyła fala krytyki w jego stronę, bo rzekomo nawołuje do odpuszczenia meczu z Niemcami a postawienie wszystkiego na jedną kartę ze Szkocją. Oczywiście te zarzuty są przesadzone. A sam pomysł wg mnie nawet nie jest jakoś wyjątkowy jakby się mogło po tsunami krytyki wydawać. Przecież wiadomo, że w przypadku słabszego występu jednego, dwóch czy trzech piłkarzy spoza tych najważniejszych (Szczęsny, Piszczek, Krychowiak, Lewy) dojdzie do lekkich korekt w składzie i tak: np. Grosickiego może zastąpić Sobota, Milę- Mączyński itd. I pamiętajmy- skoro powołano taką grupę piłkarzy, to teoretycznie są to najlepsi z możliwych a więc gotowi do "udźwignięcia" Niemców i Szkocji. Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate