Wczoraj w godzinach wczesno popołudniowych piłkarski świat
obiegła szokująca wiadomość: po zakończeniu sezonu 2014/2015 pracę z Borussią
Dortmund zakończy trener Jurgen Klopp. Na specjalnie zorganizowanej konferencji
wiadomość tą ogłosili wspólnie główni autorzy sukcesów z ostatnich lat BVB:
Hans-Joachim Watzke, Michael Zorc i oczywiście główny bohater dnia: Jurgen
Klopp.
Siedmioletni związek blondwłosego szkoleniowca z
Dortmundczykami dobiegł końca. „Kloppo” uznał, że jego czas w klubie minął,
wyciągnął z niego maksimum, osiągnął szczyt i zarówno on, jak i klub potrzebuje
nowego impulsu aby móc od nowa piąć się w górę europejskiego futbolu.
Kontrakt Kloppa obowiązywał do 2018, dlaczego więc już teraz
Niemiec zdecydował się na rozstanie? Wg mnie przyczyna jest dość prosta i
logiczna: z troski o klub. Sokoro doszedł do wniosku, że więcej drużynie nie
pomoże w takiej skali w jakiej pomóc powinien –trzeba znaleźć moment na
rozstanie. Ranga Borussii urosła (powróciła) do tego stopnia, że klub ten
uważany jest za stałego bywalca Ligi Mistrzów dlatego też, przyszły sezon (bez
uczestnictwa w Champions League) należy traktować jako wypadek przy pracy.
Jeżeli Klopp uznał, że nie jest w stanie wyciągnąć z tej drużyny więcej (a więc
nie ma gwarancji awansu) i poprosił o dymisję przed końcem kontraktu, dał tym
samym jak najwięcej czasu przyszłemu następcy na przygotowanie ekipy do nowego
w sezonu w którym to jak już pisałem wyżej-brak awansu do Ligi Mistrzów nie
może się powtórzyć.
A pracy nowy szkoleniowiec będzie miał sporo.
Co dalej z Borussią?
Związek Kloppa i BVB należy śmiało nazywać związkiem idealnym.
Klopp był odpowiednią osobą, która pojawiła się w odpowiednim miejscu i w
odpowiednim czasie. Wielu piłkarzy, do tej pory albo o średnich
umiejętnościach, albo w ogóle nieznanych –wniosło się na takie wyżyny, o jakich
pewnie wcześniej nie marzyli. My Polacy również mamy w tej kwestii sporo do
zawdzięczenia niemieckiemu szkoleniowcowi. W końcu to on, z drobnego polskiego
skrzydłowego zrobił zawodnika rangi wysoce europejskiej, w końcu to on
wyciągnął niczym królika z kapelusza Łukasza Piszczka z ligowego średniaka,
pozwalając mu również wejść na poziom jednego z najlepszych bocznych obrońców w
Europie (pamiętajmy w tym miejscu jeszcze o Lucienie Favre). W końcu w reszcie
to Klopp wyciągnął z naszej ligowej szarzyzny króla strzelców, z którego
niedługo później zrobił cyborga do strzelania goli, o którym usłyszał cały
świat. Polskie trio, Hummels, Subotić, Sahin, Gundogan, Schmelzer, Bender,
Kagawa i jeszcze wielu innych może powiedzieć „danke schon, trainer Klopp”.
Jednak w Zachodnim futbolu (czyli tym normalnym) na osobie
trenera świat się nie kończy. Ba! Są osoby ważniejsze od trenera, gdyż to one
decydują co się dzieje w klubie przed przyjściem nowego szkoleniowca, jak i po
jego odejściu. I takimi osobami w BVB są Hans-Joachim Watzke, prezes zarządu,
główny architekt wyjścia Borussii z ogromnego kryzysu finansowego oraz Michael
Zorc, dyrektor sportowy czyli osoba w głównej mierze odpowiedzialna za
transfery. To oni byli w klubie jeszcze przed Jurgenem Kloppem, i to oni będą zapewne
jeszcze długo po odejściu tego już wybitnego trenera. To na barkach tego duetu
spoczywa teraz wybór nowego szkoleniowca, a potem już we wspólnym gronie decyzja
odnośnie przebudowy składu drużyny z Westfallen Stadion. Przebudowa ta wydaje się być nieunikniona,
gdyż sytuacja kadrowa „żółto-czarnych” nie wygląda wesoło. Praktycznie na
każdej pozycji może dojść do roszad, spowodowane jest to zarówno słabszą formą
części zawodników w trwającym sezonie, jaki i licznymi kontuzjami trapiącymi
drużynę (jeszcze) Jurgena Kloppa.
Bramka: co raz silniej na Weidenfellera oddziałuje
rezerwowy Langerak. Jednak w najbliższym czasie nie należy spodziewać się
jakichś gwałtownych ruchów ze strony klubu. Co prawda Romek ma już trochę lat
(34) jednak jeżeli będzie trzymał dobrą, stabilną formę, może spokojnie bronić
przez około 3 sezony.
Obrona: Hummels i Piszczek. Raczej te dwa nazwiska będą
najczęściej wymieniane w plotkach i ploteczkach transferowych. Hummels już od
kilku sezonów jest rozchwytywany przez europejskie potęgi, głównie w kontekście
wzmocnienia Manchesteru Utd lub Barcelony. Teraz gdy odchodzi trener Klopp –raczej
żadna siła nie zatrzyma mistrza świata w składzie BVB. Łukasz Piszczek może nie
jest takim gorącym nazwiskiem jak Hummels, ale jednak przyszłe lato będzie
ostatnim dzwonkiem dla 29-letniego Polaka na zmianę barw klubowych. Parafrazując
klasyka: a może jednak do Barcelony?”
Pomoc: Tu już jest więcej znaków zapytania. Gundogan –dopiero
powraca do dawnej formy, ale mimo to i tak cieszy się dużym zainteresowaniem,
na pewno znajdą się chętni na wyłożenie grubej kasy za rozgrywającego BVB.
Mkhitaryan –ofensywny pomocnik, uznawany za przepłaconego. Nie spełnia
pokładanych w nim nadziei, ostatnio tylko w roli zmiennika. Sahin –wypromował się
właśnie pod opieką Kloppa, trafił do Realu Madryt i… od tamtej pory zgasł (m.in.
przez kontuzje). Wrócił do BVB jednak jest „tylko” solidnym pomocnikiem. W
przypadku pozostania Gundogana, obecności Bendera, a także ewentualnego kupna
Khediry, Turek będzie miał problem z wywalczeniem miejsca w „11”. I w końcu on:
Marco Reus. Niby przedłużył niedawno kontrakt, niby chce w klubie pozostać,
niby… Tutaj pojawia się pytanie nie o to czy Niemiec zasługuje na miejsce w
składzie, tylko o to, czy Watzke skusi się w końcu na miliony od jakiegoś
potentata.
Atak: Nie udało się w żaden sposób załatać dziury po
Lewandowskim. Ramos i Immobile zawiedli. Szczególne pretensje kierowane są do
Włocha, który podobnie jak Mkhitaryan uważany jest za przepłaconego zawodnika i
niespełniającego pokładanych nadziei. Gdyby w klubie został Klopp, zapewne
Immobile szukałby nowego klubu. Teraz jednak jego przyszłość leży w rękach
nowego szkoleniowca.
Podsumowując: Borussię czeka rewolucja, począwszy od sztabu
szkoleniowego, na zawodnikach kończąc. Praktycznie na każdej pozycji dojdzie do
ruchów transferowych, pytanie tylko czy zainwestowane pieniądze spłacą się w
lepszy sposób niż pozyskiwani ostatnio Immobile, Mkhitaryan, Ramos czy Kagawa?
Więcej o planach transferowych w Dortmundzie TUTAJ
Co dalej z Kloppem?
O przyszłość niemiecki trener nie musi się martwić. Skoro
nie zamierza robić sobie rocznego urlopu, to w lecie będzie miał ofert do
wyboru, do koloru. O sile nazwiska „Klopp” możemy się przekonać właśnie teraz, tuż
po ogłoszeniu jego dymisji. Natychmiast w wielu mediach zaczęto „zwalniać”
Guardiolę, Wengera, Pellegriniego, Ancelottiego, Rodgersa, van Galla i wielu
innych po to tylko, aby zrobić miejsce dla niemieckiego szkoleniowca. Serce
podpowiada mi, że najlepszym wyborem byłby Real Madryt. Logika, że Arsenal
Londyn bądź Liverpool zaś rozum obstawia za Manchesterem City, gdyż to raczej
tam dojdzie najszybciej do tak upragnionego przez media zwolnienia trenera. Co
się jednak stanie? Czas pokaże.
Kto po Kloppie?
Jeszcze Jurgen Klopp nie powiedział ostatniego zdania na
konferencji a już poświecie zaczęło krążyć jedno nazwisko: Tuchel. Trener
bardzo często porównywany do Kloppa, już od kilku sezonów kreowany na jego
następcę. Podobnie jak Klopp był wysokim obrońcą, i podobnie jak Klopp na
trenerską głęboką wodę wypłyną w Mainz, u boku managera Christiana Heidela. Po
pięciu latach pracy w Moguncji, postanowił odejść i zrobić sobie roczny urlop.
W międzyczasie miał mnóstwo ofert (choć być może część to plotki) z takich
klubów jak RB Lipsk, Schalke 04, Bayer Leverkusen czy ostatnio HSV Hamburg. Z
żadnej do dziś jednak nie skorzystał…
Aby lepiej przyjrzeć się (prawdopodobnie) następcy Jurgena
Kloppa w Borussii Dortmund polecam te dwa linki:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz