czwartek, 16 kwietnia 2015

Jurgen Klopp mówi: "dość".



Wczoraj w godzinach wczesno popołudniowych piłkarski świat obiegła szokująca wiadomość: po zakończeniu sezonu 2014/2015 pracę z Borussią Dortmund zakończy trener Jurgen Klopp. Na specjalnie zorganizowanej konferencji wiadomość tą ogłosili wspólnie główni autorzy sukcesów z ostatnich lat BVB: Hans-Joachim Watzke, Michael Zorc i oczywiście główny bohater dnia: Jurgen Klopp.

Siedmioletni związek blondwłosego szkoleniowca z Dortmundczykami dobiegł końca. „Kloppo” uznał, że jego czas w klubie minął, wyciągnął z niego maksimum, osiągnął szczyt i zarówno on, jak i klub potrzebuje nowego impulsu aby móc od nowa piąć się w górę europejskiego futbolu.
Kontrakt Kloppa obowiązywał do 2018, dlaczego więc już teraz Niemiec zdecydował się na rozstanie? Wg mnie przyczyna jest dość prosta i logiczna: z troski o klub. Sokoro doszedł do wniosku, że więcej drużynie nie pomoże w takiej skali w jakiej pomóc powinien –trzeba znaleźć moment na rozstanie. Ranga Borussii urosła (powróciła) do tego stopnia, że klub ten uważany jest za stałego bywalca Ligi Mistrzów dlatego też, przyszły sezon (bez uczestnictwa w Champions League) należy traktować jako wypadek przy pracy. Jeżeli Klopp uznał, że nie jest w stanie wyciągnąć z tej drużyny więcej (a więc nie ma gwarancji awansu) i poprosił o dymisję przed końcem kontraktu, dał tym samym jak najwięcej czasu przyszłemu następcy na przygotowanie ekipy do nowego w sezonu w którym to jak już pisałem wyżej-brak awansu do Ligi Mistrzów nie może się powtórzyć.
A pracy nowy szkoleniowiec będzie miał sporo.


Co dalej z Borussią?

Związek Kloppa i BVB należy śmiało nazywać związkiem idealnym. Klopp był odpowiednią osobą, która pojawiła się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Wielu piłkarzy, do tej pory albo o średnich umiejętnościach, albo w ogóle nieznanych –wniosło się na takie wyżyny, o jakich pewnie wcześniej nie marzyli. My Polacy również mamy w tej kwestii sporo do zawdzięczenia niemieckiemu szkoleniowcowi. W końcu to on, z drobnego polskiego skrzydłowego zrobił zawodnika rangi wysoce europejskiej, w końcu to on wyciągnął niczym królika z kapelusza Łukasza Piszczka z ligowego średniaka, pozwalając mu również wejść na poziom jednego z najlepszych bocznych obrońców w Europie (pamiętajmy w tym miejscu jeszcze o Lucienie Favre). W końcu w reszcie to Klopp wyciągnął z naszej ligowej szarzyzny króla strzelców, z którego niedługo później zrobił cyborga do strzelania goli, o którym usłyszał cały świat. Polskie trio, Hummels, Subotić, Sahin, Gundogan, Schmelzer, Bender, Kagawa i jeszcze wielu innych może powiedzieć „danke schon, trainer Klopp”.  

Jednak w Zachodnim futbolu (czyli tym normalnym) na osobie trenera świat się nie kończy. Ba! Są osoby ważniejsze od trenera, gdyż to one decydują co się dzieje w klubie przed przyjściem nowego szkoleniowca, jak i po jego odejściu. I takimi osobami w BVB są Hans-Joachim Watzke, prezes zarządu, główny architekt wyjścia Borussii z ogromnego kryzysu finansowego oraz Michael Zorc, dyrektor sportowy czyli osoba w głównej mierze odpowiedzialna za transfery. To oni byli w klubie jeszcze przed Jurgenem Kloppem, i to oni będą zapewne jeszcze długo po odejściu tego już wybitnego trenera. To na barkach tego duetu spoczywa teraz wybór nowego szkoleniowca, a potem już we wspólnym gronie decyzja odnośnie przebudowy składu drużyny z Westfallen Stadion.  Przebudowa ta wydaje się być nieunikniona, gdyż sytuacja kadrowa „żółto-czarnych” nie wygląda wesoło. Praktycznie na każdej pozycji może dojść do roszad, spowodowane jest to zarówno słabszą formą części zawodników w trwającym sezonie, jaki i licznymi kontuzjami trapiącymi drużynę (jeszcze) Jurgena Kloppa.  

Bramka: co raz silniej na Weidenfellera oddziałuje rezerwowy Langerak. Jednak w najbliższym czasie nie należy spodziewać się jakichś gwałtownych ruchów ze strony klubu. Co prawda Romek ma już trochę lat (34) jednak jeżeli będzie trzymał dobrą, stabilną formę, może spokojnie bronić przez około 3 sezony.
Obrona: Hummels i Piszczek. Raczej te dwa nazwiska będą najczęściej wymieniane w plotkach i ploteczkach transferowych. Hummels już od kilku sezonów jest rozchwytywany przez europejskie potęgi, głównie w kontekście wzmocnienia Manchesteru Utd lub Barcelony. Teraz gdy odchodzi trener Klopp –raczej żadna siła nie zatrzyma mistrza świata w składzie BVB. Łukasz Piszczek może nie jest takim gorącym nazwiskiem jak Hummels, ale jednak przyszłe lato będzie ostatnim dzwonkiem dla 29-letniego Polaka na zmianę barw klubowych. Parafrazując klasyka: a może jednak do Barcelony?”
Pomoc: Tu już jest więcej znaków zapytania. Gundogan –dopiero powraca do dawnej formy, ale mimo to i tak cieszy się dużym zainteresowaniem, na pewno znajdą się chętni na wyłożenie grubej kasy za rozgrywającego BVB. Mkhitaryan –ofensywny pomocnik, uznawany za przepłaconego. Nie spełnia pokładanych w nim nadziei, ostatnio tylko w roli zmiennika. Sahin –wypromował się właśnie pod opieką Kloppa, trafił do Realu Madryt i… od tamtej pory zgasł (m.in. przez kontuzje). Wrócił do BVB jednak jest „tylko” solidnym pomocnikiem. W przypadku pozostania Gundogana, obecności Bendera, a także ewentualnego kupna Khediry, Turek będzie miał problem z wywalczeniem miejsca w „11”. I w końcu on: Marco Reus. Niby przedłużył niedawno kontrakt, niby chce w klubie pozostać, niby… Tutaj pojawia się pytanie nie o to czy Niemiec zasługuje na miejsce w składzie, tylko o to, czy Watzke skusi się w końcu na miliony od jakiegoś potentata.
Atak: Nie udało się w żaden sposób załatać dziury po Lewandowskim. Ramos i Immobile zawiedli. Szczególne pretensje kierowane są do Włocha, który podobnie jak Mkhitaryan uważany jest za przepłaconego zawodnika i niespełniającego pokładanych nadziei. Gdyby w klubie został Klopp, zapewne Immobile szukałby nowego klubu. Teraz jednak jego przyszłość leży w rękach nowego szkoleniowca.

Podsumowując: Borussię czeka rewolucja, począwszy od sztabu szkoleniowego, na zawodnikach kończąc. Praktycznie na każdej pozycji dojdzie do ruchów transferowych, pytanie tylko czy zainwestowane pieniądze spłacą się w lepszy sposób niż pozyskiwani ostatnio Immobile, Mkhitaryan, Ramos czy Kagawa?
Więcej o planach transferowych w Dortmundzie TUTAJ


Co dalej z Kloppem?
O przyszłość niemiecki trener nie musi się martwić. Skoro nie zamierza robić sobie rocznego urlopu, to w lecie będzie miał ofert do wyboru, do koloru. O sile nazwiska „Klopp” możemy się przekonać właśnie teraz, tuż po ogłoszeniu jego dymisji. Natychmiast w wielu mediach zaczęto „zwalniać” Guardiolę, Wengera, Pellegriniego, Ancelottiego, Rodgersa, van Galla i wielu innych po to tylko, aby zrobić miejsce dla niemieckiego szkoleniowca. Serce podpowiada mi, że najlepszym wyborem byłby Real Madryt. Logika, że Arsenal Londyn bądź Liverpool zaś rozum obstawia za Manchesterem City, gdyż to raczej tam dojdzie najszybciej do tak upragnionego przez media zwolnienia trenera. Co się jednak stanie? Czas pokaże.


Kto po Kloppie?
Jeszcze Jurgen Klopp nie powiedział ostatniego zdania na konferencji a już poświecie zaczęło krążyć jedno nazwisko: Tuchel. Trener bardzo często porównywany do Kloppa, już od kilku sezonów kreowany na jego następcę. Podobnie jak Klopp był wysokim obrońcą, i podobnie jak Klopp na trenerską głęboką wodę wypłyną w Mainz, u boku managera Christiana Heidela. Po pięciu latach pracy w Moguncji, postanowił odejść i zrobić sobie roczny urlop. W międzyczasie miał mnóstwo ofert (choć być może część to plotki) z takich klubów jak RB Lipsk, Schalke 04, Bayer Leverkusen czy ostatnio HSV Hamburg. Z żadnej do dziś jednak nie skorzystał…
Aby lepiej przyjrzeć się (prawdopodobnie) następcy Jurgena Kloppa w Borussii Dortmund polecam te dwa linki:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate